Kontakt z administratorem
Opis obrazka 1
Opis obrazka 2
Opis obrazka 3
Opis obrazka 4
Opis obrazka 5
Start Odbudowa Energetyki (1945-50) Białogard:godzina zero

Manifestacja w Białogardzie (lipiec 1945 r)Białogard nie ucierpiał z powodu działań wojennych, jeśli nie liczyć rozbitej fasady banku przy dzisiejszej ulicy Wojska Polskiego, z którego wiatr wywiewał nikomu już niepotrzebne niemieckie banknoty.

Było to ładne miasteczko, zadbane, tonące w zieleni, urokliwe. Zauroczyło między innymi Bożenę Górecką, która wraz z rodziną już w 1945 roku postanowiła się tu osiedlić, a i później, Henryk Vierek, młody człowiek ze Śląska, skierowany w latach 50-tych do elektrowni z nakazu pracy, poczuł się w Białogardzie „jak w jakimś kurorcie".

W następnych latach miasto stopniowo podupadało. Wraz z likwidacją elektrowni, na początku lat 60-tych, traciło na ekonomicznym znaczeniu.

Z przekazów Polaków obecnych w Białogardzie na początku marca 1945 r. wynika, że Elektrownia praktycznie nie przerwała pracy. Po kilku dniach zamieszania wywołanego przejściem frontu,cała załoga, z niemieckim dyrektorem na czele, stawiła się karnie na wezwanie rosyjskiego komendanta wojennego i pod jego nadzorem po kilku dniach Elektrownia wznowiła pracę.

Pracujący w elektrowni robotnicy przymusowi „awansowali" z dnia na dzień, na przykład Stanisław Gawiński z robotnika fizycznego kierowanego do najcięższych prac na urzędnika.

Polaków przybywało, około 8 marca pojawił się w elektrowni Leon Samulski (robotnik przymusowy, z wykształcenia elektryk). Jako fachowiec odegrał potem znaczącą rolę przy odbudowie zniszczonych sieci energetycznych.